Jedno zaciągnięcie papierosem, paradoksalnie moje przyspieszone serce wycisza się. Czuję się nienaturalnie w moim ciele, w mojej spokojnej przystani. Nie umiem przywyknąć do siebie takiej, takich poranków, takich wieczorów, takich nocy...zaczyna mnie przerastać moja Warszawa. Na każdym kroku czuję jakąś wewnetrzną pustkę. Byle do poniedziałku, chcę stąd już uciec chociaż na kilka dni. Wyciszyć się znowu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz