środa, 12 września 2012

Pada tak pięknie, tak kojąco, że nie mogłam się oprzeć, by kroki do sklepu kierować bardzo ociężale. Tak, uwielbiam deszcz. Dlatego, że jako jeden z nielicznych czynników jest w stanie uciszyć moje myśli i ukryć zapłakane oczy. Pierwsze kichnięcie zarejestrowane...moje przesiadywanie na deszczu w końcu skończy się przeziębieniem...Przemoknięty balkon jest zbyt kuszący. Pozwalam, by moje nagie ramiona pokryły się zimnymi kroplami, a kiedy zaczynam trząść się z zimna wracam rozdrażniona do ciepłego pokoju. Przemoknięte serca miast.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz